środa, 2 kwietnia 2014

Strzyżenie owiec 2

Dzisiaj szybki wpis.

W niedzielę strzygliśmy jeszcze jedna owieczkę, mamusie z maluszkiem, mały jeszcze sie do strzyżenie nie nadawał, ale mamusia bardzo potrzebowała go po porodzie.

Grześkowa owieczka była dużo bardziej cierpliwa niż owieczki u Ani, zwłaszcza że po poprzednim dniu miałam tak spuchnięte palce od strzyżenia że ciężko szło zaciskanie nożyc.

Ale udało się.





a tutaj małe tygodniowe kózki tym razem brązowe.





 

Niedługo wpis o praniu tego runa, nie może przecież tak leżeć. Poczekam na słoneczny dzień, i do dzieła.