Było zimno i bardzo wietrznie.
Po uszczelnieniu chaty, zasłonięciu drzwi i rozpaleniu ognia zrobiło się dużo przyjemniej.
Większość udała się na przemarsz, zrobili chyba z 25 kilometrów, lasami, łąkami i bagnami.
Ja ugotowałam troszkę jedzenia.

Resztę zdjęć można znaleźć
tutaj
i na
facebooku
i jeszcze jedno .