Była to para przemiłych ludzi z pod znaku "Weranda Country", którzy postanowili uwiecznić i opisać dokonania i wiedzę mej lubej 8-)
W ciągu godzin spędzonych na ustawianiu, jeżdżeniu, chodzeniu i licznych rozmowach, fotografowi udało się uchwycić w doskonały sposób pracę Marj
Nie będę się mocno nad tym rozpisywał, za to zachęcam do lektury styczniowej "Werandy Country" dostępnej jeszcze w sprzedaży ;-)
...a na zachętę wrzucam parę zdjęć z backstage-a.


