poniedziałek, 21 września 2015

Barwienie na zimno bzem,aronią i szkarłatką

Jeszcze przed sezonem na świeży bez miałam zachomikowane trochę soków.

Próbowałam wiśnie ale efekt był mizerny w dodatku zapomniałam o roztworze i pleśń uszkodziła mi wełnę.

Nastawiłam barwienie na zimno, bez,aronie i szkarłatkę.

nie robiłam żadnych zapraw ani nie dodawałam żadnych odczynników.

Aronia mi się nie podoba, ale bez może być.



Resztę barwnika z jednego i drugiego "kiszenia" czesanki wrzuciłam do wspólnego gara dolałam troszkę wody i zrobiłam koktajl aroniowo bzowy. Podgrzałam do ok 80 stopni i wrzuciłam wełnę.

Do drugiej partii dodałam trochę miedzi i żelaza i bardzo zdziwiłam sie z wyjętej z garnka wełny, była niebieskawo zielona.Wydaje mi sie że roztwór zrobił się bardziej zasadowy. Bo bez w zasadowym roztworze zmienia kolor na bardziej zielony.



 



Kolory wyszły mało intensywne, ale to pewnie wina tego że barwnika tym razem miałam niedużo i nie był świeży tylko z zeszłego roku wyciskany i pasteryzowany.

Jednak takie kolory też s ami potrzebne.

Ostatnim barwieniem na zimno był szkarłatka.

Dała intensywny różniasty róż, który nawet po płukaniu nie stracił mocno koloru, wełna złapała świetnie, o dziwo jedwab w ogóle :/



 



Zdjęcia trochę przekłamują kolorki w rzeczywistości nie są takie ..białe tylko nieco bardziej intensywne.

To barwienie przyniosło sporo niespodzianek.